Projekt: wywiad- "Los Pana Przedłużacza"
Projekt realizowany przez: Gimnazjum 10
Nazwa wywiad- "Los Pana Przedłużacza"
   Województwo: śląskie
   Powiat: Gliwice
   Gmina: Gliwice
   Miasto: Gliwice
Opis

Literacki konkurs o elektrośmieciach


Forma: wywiad                                        Temat: „Los Pana Przedłużacza”


Dzień dobry! Dziś porozmawiamy z panem Przedłużaczem o jego pracy.

Zawsze się zastanawiałam, jak to jest być przedłużaczem. Uchyli mi pan rąbka tajemnicy?

- Ależ oczywiście, chętnie opowiem o sobie i o swojej pracy. No cóż, warto zacząć od tego, że to bardzo ciężka i stresująca praca. Trzeba bowiem wiedzieć, że to przeze mnie przepływa wszystko, co wychodzi od mojego szefa - pana Gniazdko. Trzeba mieć nerwy ze stali, bo często dochodzi do spięć między naszymi klientami (np. pan Toster, pan Żelazko, pani Pralka), a panem Gniazdko. Jak już wcześniej  wspomniałem,  wszystko przeze mnie przepływa, a więc również ich naelektryzowane rozmowy. Warto dodać, że po takiej elektrycznej kłótni mój szef ze zdenerwowania kopie (zwłaszcza, gdy przegra jakieś spięcie) . To napięcie udziela się również mnie i dochodzi do niezłego zwarcia. Przecież nie jestem człowiekiem, ale maszyną i mam swoją wytrzymałość, a gdy ciągle żyjesz pod napięciem to po jakimś czasie po prostu się wypalasz.

No tak, to prawda. Ale może pan trochę od tego odpocząć, wyłączyć się, prawda?

- No tak. Czasami jadę na delegację podpiąć się za kogoś, kto się przepalił. Często jeżdżę wymienić się za pana Kabla, który jest podłączony do pana Kontaktu. Kabel jeszcze nie ma nerwów ze stali i nie za dobrze przewodzi. Po prostu często wysiada i wysyłają mnie tam na zastępstwa.  Nie lubię tego, bo gdy się już wyłączysz na czas drogi, to pierwszym zetknięciem z nowym pracodawcą jest zazwyczaj kopnięcie wysokim napięciem  (a do tego pan Kontakt jest wredny).

Po zepsuciu jest pan bezużyteczny, czy może pan liczyć na odzyskanie dawnego życia?

- Gdy  się wypalimy, zostajemy wypięci z firmy. Wtedy jest różnie. Wszystko zależy, na jakiego właściciela firmy (dużo ważniejszego niż pan Gniazdko) się trafi. Jeśli na „anty-eko”, to koniec. Taki ktoś wyrzuca cię po prostu na śmietnik (nie dość, że tracisz pracę, to jeszcze skreśla twoją szansę na powrót do zdrowia). Ale niektórzy są inni. Można też trafić na takiego, który ci zafunduje drugie życie oddając twoje martwe, spalone ciało do punktu skupu ZSEE. Tam specjalni lekarze przemieniają twoje zwłoki w inne ciało amputując i przeszczepiając tobie różne organy wewnętrzne. To, co masz sprawne, zostawiają w tobie, a niezdatne do użytku części zostają przetopione w nowe narządy wewnętrzne dla innych, potrzebujących przeszczepu. Takie leczenie zwane jest powszechnie recyklingiem. To właśnie recykling daje nam szansę drugiego życia w pełni zdrowia!

Dziękuję za miłą rozmowę. Życzę panu mniej spięć z klientami i zwarć z panem Gniazdko, a także znalezienia właścicieli popierających recykling. Do widzenia!

 Elektryzujący wywiad przeprowadziła Agata Zaleśna 2a

Tanie wydruki

Komentarze i opinie

nie ma łatwego zycia Pan Przedłużacz

[quote="lukasz.sosna":2179l30a]Wyraź Swoją opinię na temat szkolnej inicjatywy ekologicznej[/quote:2179l30a] Popieram

To święta racja.

Zdjęcia

Do projektu nie dodano jeszcze żadnych zdjęć.

Filmy

Do projektu nie dodano jeszcze żadnych filmów.

Projekt został dodany: 15-04-2010, liczba wyświetleń: 1356

Głosuj
Miesiąc:
Rok:
Ogólnie:
Copyright © 2009 PTH Technika